Phalaenopsis - miłość absolutna
Pojawiły się u nas parę lat temu, najpierw dostępne tylko w kwiaciarniach w kosmicznych cenach. Jednak markety buszujące na tym, co się dobrze sprzedaje, szybko wprowadziły je masowo do swoich ofert. W tej chwili można kupić je wszędzie, nierzadko w bardzo niskich cenach. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia, jednak początki były trudne, niestety na początku nie wiedziałam jak się nimi zajmować i mi umierały po paru miesiącach. Na szczęście w końcu wyczułam, czego potrzebują :)
Czasem takie kwiatki czekające długo, aż ktoś je kupi, zalegające w marketach, w końcu nie wytrzymują tego smętnego klimatu :) widzieliście kiedyś przecenione, zdechłe storczyki które wyglądają jakby zaraz miały paść, w przecenach za parę zł? Kiedyś trafiłam na taką wyprzedaż w jednym z marketów remontowo/budowlanych. Osobniki z odrzutu. Chore, zaschnięte, umierające, te które nie sprzedały się gdy miały piękne kwiaty i teraz zostały skazane na wyrzucenie do kosza. Po 1,50zł sztuka. Gdy je zobaczyłam, zrobiło mi się tak żal, że chciałam przygarnąć wszystkie. Kupiłam kilka z myślą, że spróbuję je uratować. Potraktowałam to jako wyzwanie. Nie miały kwiatów, dotknięte różnymi chorobami lub były wysuszone. To było ze 2-3 lata temu. Jeden lub dwie sztuki były w takim stanie, że się nie udało. Ale większość przeżyła. Jak wspomniałam, gdy je kupowałam to nie miały kwiatów, więc nawet nie miałam pojęcia jak kwitną. To było dodatkową ciekawostką. Zawsze ciekawi mnie dodatkowo, czy można określić coś więcej, na przykład jaka to odmiana/krzyżówka.
Byłam cierpliwa, kazały mi czekać na kwiaty aż do teraz. Oto jak teraz wyglądają te które właśnie kwitną, próbuję rozszyfrować jakie to odmiany.
Prawdopodobnie jest to Phalaenopsis Little Emperor. Ciągle rośnie w standardowej doniczce, dopiero buduje sobie system korzeniowy po tym jak był zaatakowany pleśnią gdy go przygarnęłam.
Dopiero jeden kwiatek się rozwinął, ale ma więcej gałązek i pąków. Na niego czekałam chyba najdłużej, w zeszłym roku wypuścił pęd kwiatowy, ale nie zakwitł. Miałam dylemat czy go zostawić (pęd), czy uciąć gdzieś po którymś oczku (według powszechnie głoszonych w internecie teorii). Zostawiłam i w końcu po prawie roku ruszył, zaczął wypuszczać więcej pędów i pierwszy kwiatek mnie powitał w końcu:). Niestety w albumie nie znalazłam takiego okazu, google też nie dało satysfakcjonującej odpowiedzi na to, jaka to odmiana. Miodowe płatki a środeczek (warżka, przydatek) purpurowy. Myślę, że jest dość wyjątkowy bo rzadko widuję takie kolory. Trzymajcie kciuki za więcej kwiatków, bo na razie wolno mu to idzie ;) Dodatkowo wypuszcza teraz drugi pęd, ale na razie kwiatek rozwinięty tylko jeden <3
Szaleniec, który od razu raczej oceniany był na szanse niemal zerowe, przez lata trzymał się ale nie wykazywał żadnych oznak rozwoju, a w tym roku zaskoczył mnie dwoma pędami obsypanymi filoletowymi ślicznymi kwiatami :) Może to być jakiś gatunek Doriaenopsis?
Powyżej piękna biała księżniczka, z cytrynowym środkiem, która szybko przeszła rekonwalescencje i expresowo stawała się silną rośliną z mocnymi korzeniami i liśćmi. Również prawie rok temu wypuściła pęd kwiatowy ale nie zakwitła. W tym przypadku pęd obcięłam w połowie, co po paru miesiącach dało taki skutek że wypuściła nagle nowy pęd który szybko pokrył się 5cioma pąkami.Myślę, że może to być phalaenopsis amabililis.
A na deser malutkie phalaenopsisy kupione już w storczykarni jako młodziutkie osobniki, kwitnące teraz:
Phalaenopsis fantasy music. Storczyk który bardzo chętnie wypuszcza nowe roślinki. Szybko się zagęszcza wypuszczając młode. Mam go ok. roku i już drugi raz kwitnie. Jest raczej wersją miniaturową, niewielka roślinka i niewielkie kwiatki (ok. 1,5-cm średnicy), jednak są prześliczne :)
Phalaenopsis krzyżówka tetraspis&pulchra alba. Też niewielkich rozmiarów. Zastanawiam się, czy te okazy mają po prostu takie małe gabaryty, czy są tak niewielkie dlatego że są młode? Nie mam jeszcze doświadczenia w prowadzeniu młodych storczyków więc nie wiem, czy będą większe :) ale na pewno gdy je zakupiłam od razu rozczarował mnie ich rozmiar. Przyzwyczajona do wszechobecnych storczyków, które są powiedzmy dość duże, te wydały się miniaturkami. Może będą większe? Jeszcze nie wiem.
Póki co ta piękność kwitnie mi już też drugi raz, teraz wypuściła 3 pędy, dwa krótkie, jeden jak widać jest znacznie dłuższy i pędzi ponad pozostałe :)
To zdjęcie jest niepozorne, tak samo jak i ten przyjaciel (corningiana x mannii). Liście blade, wiotkie, wygląda raczej marnie. Też kwietnie już drugi raz, kwitnienie jest niezbyt obfite (2-4 kwiaty), ale za to jaki efekt....braki wizualne nadrabia wielokrotnie zapachem kwiatów! Gdy wchodzę do pokoju, od razu uderza mnie też przepiękny słodki zapach. Cudowny, lekki, przyjemny.
A czy Wam udało się odratować jakieś piękności skazane na wyrzucenie ? :)









Brak komentarzy:
Prześlij komentarz