Etykiety

wtorek, 7 lipca 2015

Czas na natkę


W moim ogródku sezon rzodkiewkowy w pełni. Pierwsze już zjedzone, kolejne dojrzewają - siałam na dwie raty żeby mieć dłużej zbiory :) Smak rzodkiewki wyhodowanej samodzielnie, zresztą dotyczy to oczywiście też innych warzyw, jest nieporównywalnie lepszy od tych sklepowych. Intensywny, zazwyczaj ostry, lekko gryzący w język :) Pyszności. Do podgryzania w całości, do kanapek, do surówek.





Jednak co ciekawe, prawdziwym bohaterem tego spektaklu jest natka. Tak! Czyli listki, bardzo często zwyczajnie wyrzucane. Tymczasem są one bardzo bogate w witaminę C, wapń, żelazo, fosfor. Ma silne właściwości odtruwające. Używamy tak samo jak inne rośliny liściaste, np. do surówek albo nawet do pesto. Moim faworytem są ostatnio jako dodatek do koktajlu, polecam !





ZIELONY KOKTAJL

 

- pół dużego lub 2/3 mniejszego banana
- ok. 3-4 garści świeżego szpinaku (ja dodałam mrożony w kulkach, 2 szt) [kwas foliowy!]
- ok. dwie garście natki rzodkiewki
- ok. szklanka soku najlepiej świeżo wyciśniętego pomarańczowego lub jabłkowego (ja dziś dodałam ananasowego z kartonika :( )
- łyżeczka nasion chia







Blendujemy, et voila ! :) Smacznego  



Osoby nie lubiące szpinaku lub ostro-cierpkiego smaku liści rzodkiewki zapewniam, że właściwie czuć tylko banana :) Czasem dodaję kawałeczek świeżego imbiru, wtedy jest wyczuwalny też jego aromat.